Błogosławieni Czystego Serca
Moja Miłość
Przy Sercu Twoim
Miłosierdzie Boże
Psalmy Dawida
   
Koncert plenerowy w Warszawie na ul. Żytniej
Festiwal „Polonia Semper Fidelis” w Dębicy - parafia p.w. Miłosierdzia Bożego
Lumen-sekcja dęta
Kompozytor podczas koncertu na Trójcowie w Chicago
Pop-oratorium „Divine Mercy” (Miłosierdzie Boże) w Roy Thomson Hall Toronto-Kanada
   
   

Z okazji Dnia Papieskiego obchodzonego jako wyraz hołdu dla Jana Pawła II w rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową, 16 października 1979 roku, władze samorządowe Bielan przygotowały trzy specjalne koncerty muzyczne. Głównym wydarzeniem tego dnia był koncert pop-oratorium "Miłosierdzie Boże", który odbył się w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP (ul. Przy Agorze 9). Teksty oratorium zostały zaczerpnięte z dzienniczków św. siostry Faustyny Kowalskiej, do których muzykę stworzył Zbigniew Małkowicz.

Zobacz zdjęcia z koncertu

Pop-oratorium było olbrzymim, spektakularnym projektem muzycznym. W koncercie wzięło udział około 180 wykonawców: pięciu solistów, m.in wybitny polski wokalista jazzowy - Marek Bałata, członek grupy VOX - Dariusz Tokarzewski, trzy chóry oraz Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcją Tadeusza Wicherka.

Cały dolny kościół wypełniło liczne grono słuchaczy. Koncert był nie tylko zwykłym projektem artystycznym, ale także, czy może przede wszystkim, spektaklem mo-dlitewno-religijnym. Teksty o prawdzie i Bożym Miłosierdziu, przedstawione w formie ciekawie zaaranżowanych i melodyjnych utworów, były gorąco przyjmowane przez publiczność. Po półtoragodzinnym występie artyści zostali nagrodzeni owacjami na stojąco - publiczność w ten sposób wyraziła pragnienie dalszego słuchania utworów o nieskończonej miłości Boga do człowieka. To nie był zwyczajny koncert mówili uczestniczący w nim mieszkańcy Bielan.

Najtrafniej ten niezapomniany wieczór ocenił gospodarz - ksiądz proboszcz Józef Górzyński mówiąc, że wszyscy uczestniczyli w radosnej i pełnej ciepła muzycznej modlitwie.

Obyśmy byli częściej uczestnikami takich wieczorów.

 

 

 

Koncert pop-oratorium "Boże Miłosierdzie" na Bielanach w Warszawie z 16 października 2005 z pewnością na długo zostanie mi w pamięci i sercu. Ogromnie cieszę się, że mogłam tam wtedy być, choć wszystko wskazywało na to, że jednak mnie na koncercie zabraknie. Do ostatniej chwili wahałam się: "Przecież jutro poniedziałek, mam sprawdzian, a zanim wrócimy do Lublina będzie po północy i nie wstanę rano do szkoły!" - myślałam. Mama denerwowała się, że nie zdążymy, bo w końcu z Lublina do Warszawy kawałek drogi jest. Zdecydowałam jednak, że pojedziemy.

 

Po długiej drodze, a także błądzeniu po zakorkowanej stolicy dotarłyśmy na Bielany. W kościele wraz z mamą i siostrą i usiadłyśmy jak najbliżej "sceny" się dało. Dobrze wiedziałam, jaki będzie repertuar koncertu, piosenki i teksty oratorium były znane mi z płyty. Szykowało się naprawdę fantastyczne widowisko; artyści w pełnym składzie, chóry, orkiestra... coś niesamowitego! A wokół czuło się zniecierpliwienie, podniecenie ludzi. Niektórzy przyszli pewnie z ciekawości, bo znajomi idą, może, dlatego że mieli wolny wieczór. 16 października obchodziliśmy V Dzień Papieski. To piękne, że te dwa wydarzenia się wtedy połączyły zwłaszcza, że Jan Paweł II tak wiele razy mówił o Miłosierdziu Bożym. Kościół pełen ludzi, czekających na początek koncertu. Nagle artyści zaczęli zajmować swoje miejsca - oczywiście oklaski, radość... strojenie instrumentów i wreszcie pierwsza pieśń "Veni Sancte Spiritus", bardzo ją lubię, a wtedy mogłam ją usłyszeć na żywo. Coś pięknego!

 

Ogromne wrażenie robiła muzyka, a przede wszystkim słowa św. s. Faustyny cytowane między utworami. Klimat tego miejsca sprawiał, że fragmenty "Dzienniczka" trafiały głęboko do serca, czuło się takie nieprzeniknione ciepło i radość. Radość, że mogłam tam być, usłyszeć, wzruszyć się, pośpiewać.

 

Jestem pełna podziwu dla p. Małkowicza, kompozytora pieśni. A Bogu dziękuję za to, że dał mu taką możliwość, chęci, natchnienie. Dziękuję Bogu z całego serca za tych, którzy podjęli się organizacji tego koncertu, to wielki skarb. Myślę, że ciężkie dni przed niedzielą 16 października, nerwy, to wszystko stało się małe, kiedy zobaczyli tłum ludzi w kościele, radosne oklaski na bisy, szaleńczą bieganinę po autografy...

 

Jeśli ktoś myślał, że trafił na koncert przypadkiem, to powiem mu, że nic przypadkiem się nie dzieje, bo Bóg wszystkim steruje i właśnie Ciebie i mnie 16 października tam przyprowadził.

 

 

Marta Dubiel

   
Patronaci
   
© Copyright © 2005 - 2017 Lumen.