Błogosławieni Czystego Serca
Moja Miłość
Przy Sercu Twoim
Miłosierdzie Boże
Psalmy Dawida
   
Koncert plenerowy w Warszawie na ul. Żytniej
Festiwal „Polonia Semper Fidelis” w Dębicy - parafia p.w. Miłosierdzia Bożego
Lumen-sekcja dęta
Kompozytor podczas koncertu na Trójcowie w Chicago
Pop-oratorium „Divine Mercy” (Miłosierdzie Boże) w Roy Thomson Hall Toronto-Kanada
   
   

Koncert pop-oratorium "Boże Miłosierdzie" na Bielanach w Warszawie z 16 października 2005 z pewnością na długo zostanie mi w pamięci i sercu. Ogromnie cieszę się, że mogłam tam wtedy być, choć wszystko wskazywało na to, że jednak mnie na koncercie zabraknie. Do ostatniej chwili wahałam się: "Przecież jutro poniedziałek, mam sprawdzian, a zanim wrócimy do Lublina będzie po północy i nie wstanę rano do szkoły!" - myślałam. Mama denerwowała się, że nie zdążymy, bo w końcu z Lublina do Warszawy kawałek drogi jest. Zdecydowałam jednak, że pojedziemy.

Zobacz zdjęcia z koncertu

Po długiej drodze, a także błądzeniu po zakorkowanej stolicy dotarłyśmy na Bielany. W kościele wraz z mamą i siostrą i usiadłyśmy jak najbliżej "sceny" się dało. Dobrze wiedziałam, jaki będzie repertuar koncertu, piosenki i teksty oratorium były znane mi z płyty. Szykowało się naprawdę fantastyczne widowisko; artyści w pełnym składzie, chóry, orkiestra... coś niesamowitego! A wokół czuło się zniecierpliwienie, podniecenie ludzi. Niektórzy przyszli pewnie z ciekawości, bo znajomi idą, może, dlatego że mieli wolny wieczór. 16 października obchodziliśmy V Dzień Papieski. To piękne, że te dwa wydarzenia się wtedy połączyły zwłaszcza, że Jan Paweł II tak wiele razy mówił o Miłosierdziu Bożym. Kościół pełen ludzi, czekających na początek koncertu. Nagle artyści zaczęli zajmować swoje miejsca - oczywiście oklaski, radość... strojenie instrumentów i wreszcie pierwsza pieśń "Veni Sancte Spiritus", bardzo ją lubię, a wtedy mogłam ją usłyszeć na żywo. Coś pięknego!

Ogromne wrażenie robiła muzyka, a przede wszystkim słowa św. s. Faustyny cytowane między utworami. Klimat tego miejsca sprawiał, że fragmenty "Dzienniczka" trafiały głęboko do serca, czuło się takie nieprzeniknione ciepło i radość. Radość, że mogłam tam być, usłyszeć, wzruszyć się, pośpiewać.

Jestem pełna podziwu dla p. Małkowicza, kompozytora pieśni. A Bogu dziękuję za to, że dał mu taką możliwość, chęci, natchnienie. Dziękuję Bogu z całego serca za tych, którzy podjęli się organizacji tego koncertu, to wielki skarb. Myślę, że ciężkie dni przed niedzielą 16 października, nerwy, to wszystko stało się małe, kiedy zobaczyli tłum ludzi w kościele, radosne oklaski na bisy, szaleńczą bieganinę po autografy...

Jeśli ktoś myślał, że trafił na koncert przypadkiem, to powiem mu, że nic przypadkiem się nie dzieje, bo Bóg wszystkim steruje i właśnie Ciebie i mnie 16 października tam przyprowadził.

   
Patronaci
   
© Copyright © 2005 - 2017 Lumen.